Wyruszyliśmy po wspomnienia.
Ja i Oni.
Zastanawiałam się, jakie przywieziemy.
Cztery intensywne dni, cztery słabo przespane noce.
Piękne wspomnienia, niesamowici Oni, miły czas i ta silna więź zanim powiemy sobie "do widzenia".
Dużo się dzieje. W ciągu ostatnich dwóch tygodni przejechane setki kilometrów a następne do pokonania w nabliższym czasie. Cała paleta barw emocji i uczuć. I dzisiaj rano przeczytane te słowa: